We wtorek miał ruszyć proces lubelskiego aktora Tomasza M., który wpadł na rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej. Sąd zarządził jednak zwrot sprawy prokuratorowi z powodu braków w materiale dowodowym.
Aktor Tomasz M. z M jak miłość poczeka j...
Autor: Tomasz Koryszko
Proces miał ruszyć już w październiku. Jednak Tomasz M. wniósł o zwrócenie sprawy prokuraturze po to, aby ta uzupełniła materiał dowodowy. Sąd rozpatrzył już ten wniosek. – Sąd zarządził zwrot sprawy prokuratorowi celem usunięcia istotnych braków w postępowaniu – tłumaczy sędzia Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. – Postanowienie nie jest prawomocne. Zobaczymy, czy prokurator wniesie zażalenie w tej sprawie.
O jakie braki chodzi?
- Prawdopodobnie brakuje podpisu pod opinią biegłego – mówi Dorota Kawa, zastępca Prokuratora Rejonowego w Lublinie. – Jeżeli tak jest, uzupełnimy to i sprawa wróci do sądu w przeciągu siedmiu dni.
Kiedy ruszy proces dowiemy się więc prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Tomaszowi M., który w "M jak Miłość" grał policjanta, a w "Na Wspólnej" był ochroniarzem grozi do ośmiu lat więzienia. Aktor wpadł po tym, jak rozpowszechniał pornografię dziecięcą. W lutym 2007 roku, policjanci zabezpieczyli w Głusku pod Lublinem, komputer, z którego korzystał mężczyzna. Zatrzymano także dwóch mieszkańców Nysy, którzy dostali od aktora pornograficzne zdjęcia.
KSz
Zobacz także:
Żeby tylko nie skończyło się na tym , że się z tego wywinie !