Wszyscy jeżdżą na specjalnych wózkach, które umożliwiają dynamiczną grę. Piłka jest cały czas w ruchu. Grający nie może jej trzymać dłużej niż 10 sekund.
– Rugby dla osób na wózkach w Polsce rozwija się już od 11 lat – mówi Artur Jurek, kapitan i twórca lubelskiej drużyny, która powstała w 2006 roku. - Jestem instruktorem aktywnej rehabilitacji, a ten sport to jedna z form. Dzięki temu spotykamy się by wspólnie trenować, brać udział w zawodach – tłumaczy Jurek.
Dla Irka Sieńki z Raciborza rugby znaczy wiele, bo pomogło mu pokonać depresję, w którą wpadł po wypadku samochodowym. – Denerwowałem się, że nie mogę nic robi z tych rzeczy, co dawniej. Półtora roku przesiedziałem w domu. Potem spotkałem kogoś, kto pokazał mi ten sport i zaczęło się - opowiada. Zawodnicy będą rywalizować przez dwa dni w hali sportowej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przy ul. Konstantynów 1G. Wielki finał rozpocznie się w niedzielę o 18.15. Wstęp jest wolny.
dkz


