W pierwszym tygodniu maja odwiedził mieszańców na Czechowie, Bronowicach, Wrotkowie i w Śródmieściu.
Opinię britera podziela również drugi specjalista. profesor Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Mieszkańcy mogą być spokojni. Wyniki analizy potwierdzają, że woda w Lublinie jest w pełni bezpieczna do spożycia – ocenia profesor Wawer.
Różnice na poszczególnych osiedlach mogą występować jedynie w smaku
i zapachu wody.
– To wynika z wieku wodociągu, jaki jest podłączony do danego mieszkania – zauważa dr Sienkiewicz. – W starszych dzielnicach Lublina woda jest trochę twardsza – dodaje.
Przeczytaj więcej o wizycie britera w Lublinie:
Briter w Lublinie: Degustator zapukał do mieszkań, żeby zbadać kranówkę (zdjęcia)
Briter przyjedzie do Lublina, by spróbować naszej kranówki



Nie wynikają z wieku wodociągu. A wystarczyło spytać ...
Różnice w smaku i zapachu wody wynikają przede wszystkim z zasilania poszczególnych dzielnic w wodę z różnych ujęć - na tych ujęciach woda różni się składem chemicznym, a co za tym idzie smakiem i zapachem.
Woda z Wilczopola ma najlepszy skład chemiczny
Woda ze studni na os. Piastowskim ma najlepszy smak
Woda ze Sławinka ma największą zawartość żelaza
I nie jest tak, że w danym domu zawsze jest woda z tego samego ujęcia, tej samej stacji pomp. Wystarczy, że w wyniku awarii MPWiK zakręci jedną zasuwę i odkręci drugą, i już mamy inną wodę w kranie. A oni spokojnie usuwają awarię, czasem tego nawet nie dostrzeżemy ...
Każde ujęcie ma swoje walory smakowe i zapachowe.Ale skoro można pić wodę z kranów, to chyba nie jest tak źle.