Domokrążca oferował kalendarze.
– Osoba ubrana była w czarne spodnie i czarną koszulkę z napisem na plecach i z przodu FHU Kominiarz. Informowała, że dziś, z okazji dnia kominiarza, który jest notabene w maju, rozdaje kalendarze. Oczywiście sugerowane było, aby dać kwotę pieniężną – podkreśla.
Nasz Czytelnik natychmiast zgłosił sprawę policji. - Dyżurny przyjął od anonimowej osoby zgłoszenie, że przy ul. Nałkowskich 51 chodzi mężczyzna, który przedstawia się jako kominiarz i sprzedaje kalendarze. Na miejsce wysłany został patrol, ale funkcjonariusze nie napotkali takiej osoby – informuje Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Domokrążca mógł się przestraszyć. – Po mojej interwencji osoba ta odpuściła sobie chodzenie po kolejnych klatkach schodowych i uciekła prawdopodobnie w stronę ul. Diamentowej. W rozmowie ze mną człowiek ten zaczął się denerwować – dodaje pan Hubert.
Zadzwoniliśmy do firmy „Mazur”, znajdującej się pod podawanym przez domokrążcę adresem, czyli Ruckiego 5. – To nie jest mój pracownik – mówi Sławomir Mazur, właściciel przedsiębiorstwa. – Być może pracuje w innej firmie. Kiedyś mieszkał u mnie mężczyzna, który zajmował się handlem obnośnym, ale on teraz wyjechał na wakacje – tłumaczy.
Nie udało nam się dodzwonić pod numer telefonu, który domokrążca podał naszemu Czytelnikowi. – Proszę, żeby mieszkańcy Lublina nie wpuszczali do siebie tej osoby i dzwonili na policję – apeluje Sławomir Mazur.



Taki to na pewno szczęścia nie przyniesie...
U mnie gościu też był, przed Wielkanocą. Przyniósł życzenia świąteczne z zajączkiem. Nie dałem, bo wtedy nie miałem nic w kieszeni. Gościu rozżalony, życzenia złożył i poszedł. Tą drogą dziękuję mu za życzenia.
Poza tą ściemą z dniem kominiarza. Skoro oferował kalendarz ale tylko sugerował zapłatę za niego to chyba nic strasznego. Pan Hubert robi z igły widły. Koleżka chciał sobie prawie uczciwie dorobić a teraz będzie ścigany przez policje.
ehh
~dd
U mnie też był ale ja juz miałam kalendarz kominiarski spławiłam kolege
~Autorka
zwłaszcza, że musiał przygotować te kalendarze.
Na życie