*
Zagrożone bezpieczeństwo dzieci idących do szkoły Dodane 2010-09-20 20.00 , komentarzy 8

Al. Warszawska: Znowu wypadek na przejściu dla pieszych (materiał Dziennikarza Obywatelskiego)

Prosta, szeroka czteropasmowa ulica, a wypadki zdarzają się tutaj bardzo często. Ślady po ostatnim z nich są jeszcze świeże.

Kierowcy przejeżdżający al. Warszawską, a także pasażerowie ich pojazdów i piesi prawie codziennie mogą obserwować większe oraz mniejsze stłuczki, kolizje, wypadki na tej trasie, szczególnie na odcinku pomiędzy jej skrzyżowaniami z ul. Zbożową i al. Solidarności. Żadne nakazy, ostrzeżenia, patrole nie zdadzą egzaminu, jeśli wszyscy uczestnicy ruchu drogowego nie dołożą maksimum uwagi i nie wzmogą swej ostrożności. Bardzo dużej ilości wypadków można by zapobiec, jeśli na czas zdjęta zostałaby noga z gazu.

Po raz kolejny, tym razem tuż przy wejściu do skansenu na skrzyżowaniu al. Warszawskiej z ul. Tulipanową widać ślady po wypadku, który, jak mówią okoliczni mieszkańcy, miał miejsce najprawdopodobniej w nocy z piątku na sobotę lub w sobotę nad ranem. Połamane i powyginane barierki zabezpieczające, ślady rozbitych akcesoriów samochodowych na chodniku i na jezdni, plamy rozlanego oleju, wydarty siłą uderzenia z ziemi słup z banerem reklamowym, ślady hamowania widoczne są gołym okiem jeszcze dziś. Atmosferę zgrozy zwiększa fakt, że wszystko to wydarzyło się dosłownie na sterowanym sygnalizacją świetlną przejściu dla pieszych w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej Nr 14.

Uwaga! Ten materiał bierze udział w konkursie dla Dziennikarzy Obywatelskich MM Lublin "Tym żyje miasto"!

- Codziennie rano odprowadzam dzieci do szkoły, bo pomimo tego, że jest tu przejście, to tak często coś się dzieje na drodze, że bardzo się boję o ich bezpieczeństwo - mówi pani Ludmiła z ul. Tulipanowej. Nie tylko ja tak chodzę, ale i większość rodziców z całej okolicy. A jeśli dzieci zaczynają i kończą lekcje o różnych godzinach, to wędrujemy tu i z powrotem kilka razy dziennie.

- Już nie jeden raz prosiliśmy władze o jakieś zdecydowane rozwiązanie kwestii bezpieczeństwa na drodze w tym miejscu - dodaje pan Zenon, również mieszkający przy ul. Tulipanowej. Sprawą od wielu miesięcy zajmuje się Rada Rodziców przy Szkole Podstawowej Nr 14, ale wyników nie ma. Samo ustawienie sygnalizacji świetlnej niewiele pomogło. I na tym przejściu, i poniżej przy ul. Uroczej ciągle coś się dzieje niedobrego. Ostatnio w środę czy w czwartek też był tam wypadek, interweniowała policja. A na całej al. Warszawskiej bez przerwy są wypadki. Aż dziw bierze, że nie ustawiono tu tablicy "Czarny punkt". Choć pewnie i ona by niewiele pomogła, ale zawsze by kogoś uchroniła.

- Z sąsiadami niejednokrotnie dyskutowaliśmy na temat co można by zrobić, aby zwiększyć bezpieczeństwo w tym miejscu - kontynuuje wypowiedź pan Zenon. Największym zagrożeniem są, według nas, ogromne TIR-y jadące od strony Warszawy w kierunku ukraińskiej granicy i wszystkie inne, które przejeżdżają tranzytem przez Lublin. Kierowcy nie znają i nie muszą znać trasy, nie wiedzą, że na wysokości Ogrodu Botanicznego jest skręt ze środkowego pasa w lewo w al. Solidarności i dlatego najczęściej przy skansenie jadą prawym pasem. A tu właśnie jest najwięcej wypadków. O wiele wcześniej, bo zaraz za skrzyżowaniem z ul. Zbożową powinien być ustawiony drogowskaz informujący o skręcie tranzytowym w al. Solidarności. Taka informacja wprawdzie widnieje, ale dopiero przy skrzyżowaniu z ul. Uroczą, a to jest zbyt późno, aby płynnie ustawić się na odpowiednim pasie.

- Poza tym - nadal mówi pan Zenon - na drogowskazie powinna być umieszczona nazwa miasta "Kowel", która będzie jednoznacznie pomagać kierowcom udającym się na Ukrainę. Prędkość w tym miejscu powinny służby ograniczyć do 30-40 km/godz., a przynajmniej na prawym pasie dobrze by było, aby znalazł się próg spowalniający. Boimy się o swoje bezpieczeństwo, boimy się o nasze dzieci. Czy ktoś nas w końcu wysłucha ? - kończy retorycznym pytaniem rodzic ze Sławina.

Kolejny wypadek, kolejne szkody. Dobrze, że tym razem nie było kolejnych ofiar. Ale czy w następny dzień los okaże się równie łaskawy ?

1

Miejsce
w rankingu
Leszek Mikrut

Urodziłem się w Lublinie w 1958 r. .... Starzy bywalcy MM-ki pamiętają to, co dalej było tu napisane. A nowych zapraszam na: www.tlumacz-przysiegly.biz Kontakt: +48 601388222

Komentarze

xF35 Gość
~xF35
40 fotek !!!!!! 2010-09-20 23.12

Człowieku chcesz pokazać, że masz aparat czy co??? tu spokojnie starczyło by ze 6 fotek a nie 40!!!!!!

lublin112.pl lublin112.pl
do gościa xF35 2010-09-20 23.39

było zrobić 6 fotek i pokazać to lepiej od Leszka, a nie pisać bez sensu...

xF35 Gość
~xF35
Do Fotonews 2010-09-21 08.14

To wg Twojego rozumowania każdy fotoreporter jeżeli zrobi 250 zdjęć jakiejś sytuacji to powinien je wszystkie opublikować??? jak leci i nie wybierając najlepszych??? chyba nie o to chodzi prawda??? to nie jest galeria tylko informacja o zdarzeniu!!!

mangusta mangusta
fot nikt nie każe oglądać 2010-09-21 10.01

są pomniejszone, można sobie kliknąć tylko na te co nas interesują.

a co do Warszawskiej to tam jedynym wyjściem jest pudło fotoradaru i w przyszłości obwodnica. Próg spowalniający nie ma sensu, to jedna z głównych arterii miasta i nie dość, że pewnie spowodowałby mnóstwo gwałtownych zahamowań, to jeszcze zablokowałby trasę. pech chciał akurat że Warszawska w tym miejscu jest bardzo stroma i rozpędzić się nie trudno.

Leszek Mikrut Leszek Mikrut
Być może to na skutek powyższej interwencji prasowej, 2010-09-21 10.59

a być może z innych też względów, ale dziś od rana zdemolowane przez uczestniczące w kolizji pojazdy barierki bezpieczeństwa zostały naprawione i ekipa remontowa je już malowała.

Piotr Sidor Piotr Sidor
@ FX35 2010-09-21 13.18

Krytyk się znalazł. Lepiej tyle fotek niż żadna. Nie pasuje ?? Są inne portale.

zxczx Gość
~zxczx
Widzialem wypadek 2010-09-21 14.49

...na zywo. Czerowny maly samochod niewiadomo jakim cudem, ale dachował i lezal na chodniku. Kiedy przejezdzalem to swiatlas tego samochodu byly jeszcze wlaczone... wyciagali, badali kierowce... Jadac dalej, przy zamku jechala juz policja do tego zdarzenia...

Leszek Mikrut Leszek Mikrut
@Gość ~zxczx 2010-09-21 16.38

A możesz napisać kiedy to było - w nocy z piątku na sobotę, czy w sobotę rano - tak mówili mi przechodnie.

Dodaj swój komentarz: