Strażnicy muszą przyjechać, gdy zobaczymy bałagan lub dzikie wysypisko i zadzwonimy do nich. To oni powinni znaleźć właściciela terenu i zmusić go, by wywiózł śmieci.
- Dbanie o porządek jest jednym z naszych najważniejszych zadań – tłumaczy Waldemar Wieprzowski, komendant Straży Miejskiej w Lublinie. – Chcemy, by wykroczeń przeciwko czystości było w Lublinie jak najmniej.
Od upomnienia do mandatu
Najpierw upominają właścicieli brudnych posesji. Wyznaczają im termin uprzątnięcia nieczystości. To zazwyczaj skutecznie mobilizuje do sprzątania. Jeśli upomnienie nie skutkuje, wówczas strażnik miejski karze mandatem do 500 złotych.
Gdy zabałaganiona działka ma kilku współwłaścicieli, lub właściciele mieszkają w innej części kraju bądź za granicą, Straż Miejska zleca sprzątanie, a kosztami obciąża hipotekę posesji.
Gdy bałagan jest na terenie należącym do miasta, Straż Miejska informuje o tym Wydział Gospodarki Komunalnej ratusza, który powinien uporządkować bałagan.
- Problemów z czystością na terenie miejskim jest sporo, bo samych terenów jest wiele, ponad kilkaset hektarów – dodaje komendant Wieprzowski.
Strażnicy sprawdzają też, czy właściciele posesji mają podpisane umowy na wywóz odpadów i czy w prawidłowy sposób odprowadzają ścieki. Zimą strażnik zwróci uwagę tym właścicielom nieruchomości, którzy z chodników nie zgarniają śniegu i lodu.
Strażnik na drodze
Podczas patrolu strażnicy sprawdzają, jak i gdzie kierowcy parkują swoje auta. Mają prawo wlepić mandat albo założyć blokadę na koło, gdy kierowca zaparkuje w miejscu, gdzie stoi znak zakazu zatrzymywania się.
Na spore koszty narażą się też ci kierowcy, którzy parkując na chodniku, nie zostawili dostatecznie szerokiego przejścia dla pieszych.
Strażnicy zwracają także uwagę, czy zaparkowane auto nie blokuje ruchu. Albo czy nie ogranicza widoczności pieszym oraz kierowcom samochodów włączającym się do ruchu.
Strażnicy powinni stawić się na wezwania mieszkańców Lublina, którzy nie mogą wyjechać z własnej posesji, bo ktoś zastawił im wyjazd.
Straż Miejska ma prawo sprawdzać miejsca postojowe dla niepełnosprawnych. I karać mandatami tych kierowców, którzy nie mają uprawnień, a zajmują miejsca osobom chorym.
Drastyczne łamanie przepisów o postoju zwykle kończy się odholowaniem samochodu na płatny parking.
- Usuwamy te auta, które tamują ruch i zagrażają bezpieczeństwu innych osób – wyjaśnia komendant.
Na lawecie wylądują więc samochody zaparkowane na przejściach dla pieszych, na całej szerokości chodnika, w zatokach przystankowych lub blokujące bramy wyjazdowe. To spory wydatek, bo holowanie, mandat i parking słono kosztują.
Strażnik-obrońca
Na interwencję strażników może liczyć ten, kogo życie jest zagrożone. Strażnicy współpracują z policją. Sprawców przestępstw, złapanych na gorącym uczynku, powinni oddać w ręce policji.
Strażnicy musza interweniować, gdy zauważą, że ktoś pije alkohol tam, gdzie jest to zabronione.
Patrole strażników mają obowiązek sprawdzać, czy sklepy i bary posiadają zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Jeśli alkohol jest sprzedawany nieletnim lub nietrzeźwym, strażnicy muszą wkroczyć do akcji.
Jeśli zauważą błąkające się psy lub koty, też muszą interweniować.
- Z naszej inicjatywy schronisko odłowiło w pierwszym kwartale już 107 bezpańskich psów – tłumaczy komendant. - W całym 2007 roku było ich 450.
Okolicę szkół patronuje Gimbus Patrol.
- Funkcjonariuszka Straży Miejskiej i policji interweniują, jeśli zobaczą, że w pobliżu szkoły dzieje się coś niepokojącego – tłumaczy komendant.
Strażnicy powinni mieć oko na wagarowiczów o doprowadzać ich z powrotem do szkół.
Straż ma obowiązek pomagać mieszkańcom usuwać awarie techniczne i skutki klęski żywiołowej. Zabezpiecza też miejsca przestępstw i katastrof - do chwili przybycia służb specjalistycznych.
To też ich obowiązki
Strażnicy miejscy mają prawo udzielać pouczeń, legitymować podejrzanych, ścigać przestępców zagrażających życiu i zdrowiu obywateli (doprowadzać ich na policję), kierować do sądu wnioski o ukaranie, oskarżać przed sądem.
- Jesteśmy po to, by im pomagać – zapewnia komendant Wieprzowski. - Można dzwonić do nas przez całą dobę, pod numer 986
Marta Ćwik


