*
Niespełniona wola Stefana Żeromskiego Dodane 2013-01-30 11.20 , komentarzy 17

Czy Stefan Żeromski spocznie kiedykolwiek w Nałęczowie?

Wychowany duchu katolicyzmu, Stefan Żeromski spoczywa wśród wyznawców kalwinizmu, w dodatku z dala od syna, żony i Nałęczowa – jak mówił: najpiękniejszego miejsca pod słońcem.

Kolaż zdjęciowy

Autor: Wasabi

Ten materiał bierze udział w konkursie dla Dziennikarzy Obywatelskich MM Lublin!

Nałęczowskie mauzoleum Żeromskich w dwóch trzecich stoi puste. Jest miejscem spoczynku tylko Adama, zmarłego na gruźlicę osiemnastoletniego syna Stefana Żeromskiego. Grób znajduje w ogrodzie posesji na wzgórzu Armatnia Góra, tuż obok chaty, w której syn Żeromskiego zmarł. W owej chacie - letniej siedzibie autora „Przedwiośnia”, dziś mieści się muzeum pisarza.

Miejscowy proboszcz podobno czynił trudności z pochówkiem Adama ze względu na przewinienia ojca: związek z dwoma kobietami oraz napisanie powieści „Dzieje grzechu”, w której bardzo odważnie ukazana jest seksualność i destrukcyjna siła miłości.

Pogrzeb Adasia przebiegł jednak normalnie. W miejscowym kościele parafialnym odprawiono mszę, a ciało pochowano na pobliskim cmentarzu. Cztery lata później trumnę przeniesiono do nowo powstałego mauzoleum. Chłopiec spoczął w sarkofagu z czarnego marmuru ze złoconym napisem o następującej treści: „ś.p. Adam Żeromski, ur. dn. 5 września 1899 r. Warszawie, zgasł dn. 30 lipca 1918 w Nałęczowie. Boże przytul do łona jego czystą duszę.”

W mauzoleum pozostały jeszcze dwie niezamurowane nisze z przeznaczeniem na pochówek wielkiego pisarza oraz jego żony Oktawii. Ich wspólnym pragnieniem było spocząć tam na wieki, mając miedzy sobą szczątki ukochanego syna.

Stefan Żeromski wyraził taką wolę m.in. w rozmowie z mistrzem murarskim z Wąwolnicy, Piotrem Łuką, gdy ten kończył budowę mauzoleum w 1921 r. – „Panie Łuka, kiedyś mnie pan tu zamuruje”. Co więcej, pod płytą ołtarzyka, zbudowanego na wzór starosłowiańskich stołów ofiarnych, jeszcze przed wojną stała duża skrzynia z żelaznym krzyżem na wierzchu, którą Żeromski przeznaczył na swoją trumnę.

Z lektury not biograficznych i rozmowy z pracownikami nałęczowskiego muzeum wynika, iż Żeromski był ojcem jeszcze jednego dziecka, Moniki. Dziewczynka urodziła się we Florencji na pięć lat przed tragiczną śmiercią Adama i była owocem nieformalnego związku 50-letniego pisarza z młodziutką malarką, Anną Zawadzką. Choć może się to wydawać niezrozumiałe, Żeromski z troski o pierwszą rodzinę żył równolegle w dwóch związkach. Obie jego kobiety, żona i kochanka, jak i on sam, musieli tę sytuację zaaprobować, choćby ze względu na dzieci.

Stefan Żeromski zmarł w Warszawie 20 listopada 1925 r. Pochowano go na warszawskim cmentarzu ewangelicko-reformowanym w tymczasowym grobie. Anna Zawadzka posłużyła się podobno oświadczeniem, że pisarz jest kalwinem. Ów pogrzeb zbojkotowało duchowieństwo katolickie, mimo że pisarz nigdy nie przeszedł na protestantyzm.

Przez dwa lata Oktawia Żeromska, kobieta pełna miłości i wyrozumiałości, starała się o przeniesienie zwłok męża do Nałęczowa, ale przegrała batalię z Anną Zawadzką i jej córką Moniką. Trumnę z ciałem pisarza ostatecznie przeniesiono do innej kwatery tej samej nekropolii. Rok później zmarła sama Oktawia, a jej ciało złożono na nałęczowskim cmentarzu.

Uzdrowiskowe miasteczko nad Bystrą, które pokochał także Bolesław Prus, dużo zawdzięczało Żeromskiemu jeszcze za jego życia. W czasie zaborów pisarz prowadził pracę oświatową wśród ludu, a z dochodów literackich wybudował ochronkę dla dzieci. W dużej mierze także rozsławił kurort. Do Nałęczowa ochoczo zaczęli przybywać na odpoczynek i w celach twórczych m.in.: Zofia Nałkowska, Henryk Sienkiewicz, Stanisław Przybyszewski, Stanisław Witkiewicz, Michał Elwiro Andriolli, Ewa Szelburg-Zarembina.

Niestety, los pokrzyżował plany obojgu małżonkom. Spoczęli z dala od siebie, pozostawiając umiłowanego syna w samotności. Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zawiąże się społeczny komitet, który wypełni ostatnią wolę Żeromskich i przeniesie ich do nałęczowskiego mauzoleum.

X

Miejsce
w rankingu
Wasabi

brak opisu

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

gość Gość
~gość
Lepiej nie ryzykować ekshumacji 2013-01-30 11.54

Bo może się okazać, że pomylono ciała, co się w Polsce zdarza i co wtedy?

WIT Gość
~WIT
tak było w przypadku Witkacego, 2013-01-30 12.04

nadal spoczywa w nieznanej mogile na cementarzu w Jeziorach (Ukraina) http://www.pinkwart.pl/recenzje/lektury/witkacy.htm

Pierwszy Niejedyny Sołtys Lubelski Pierwszy Niejedyny Sołtys Lubelski
Po tylu latach panu Stefanowi pewnie "gwiżdże", gdzie doleży końca świata to co jeszcze po Nim pozostało 2013-01-30 14.20

A ewentualnie powstały komitet społeczny może sobie założyć jakieś podwórkowe kółko różańcowe, żeby nie dłubali w nosach z nudów.

Pierwszy Niejedyny Sołtys Lubelski Pierwszy Niejedyny Sołtys Lubelski
Po tylu latach panu Stefanowi pewnie "gwiżdże", gdzie doleży końca świata to co jeszcze po Nim pozostało 2013-01-30 14.20

A ewentualnie powstały komitet społeczny może sobie założyć jakieś podwórkowe kółko różańcowe, żeby nie dłubali w nosach z nudów.

Wasabi Wasabi
@Lubelski Sołtys Obywatelski 2013-01-30 16.03

samemu Stefanowi może i "gwiżdże". ale żyjącym nie do końca, szczególnie mieszkańcom Nałęczowa, a przecież wielu wybitnych Polaków przenoszono, akurat w tym przypadku nie chodzi o przeprowadzkę do Panteonu Narodowego na Wawel czy Skałkę, ale do mauzolum na terenie jego muzeum, które odwiedza wiele osób

konradus konradus
... 2013-01-30 16.32

@Wasabi
Bardzo ciekawy artykuł. Jak zwykle zresztą :) Dziękuję i pozdrawiam.

Wasabi Wasabi
@konradus 2013-01-31 09.52

niewiele brakowało, a Żeromski byłby polskim noblistą, na przeszkodzie stanął jego własny utwór "Wiatr od morza", który nie spodobał się szwedzkim akademikom ze względu na antyniemiecką wymowę ..., dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam :-)

DUCH NIEŚWIĘTY DUCH NIEŚWIĘTY
@Wasabi - ta przeprowadzka pana pisarza jest tak potrzebna Nałęczowowi, jak mniej, więcej "lubelski narodowy" Lublinowi, ale... 2013-01-31 12.03

...aby patrzeć jak zawiadomią nas o tej doniosłej decyzji, tak jak o budowie "lubelskiego narodowego".

Wasabi Wasabi
@Elufka 2013-01-31 14.44

nie porównuj tych dwóch spraw, swego czasu udało się przenieść zwłoki Jana Kasprowicza do zakopiańskiego mauzoleum przy willi Harenda, które jest jednocześnie muzeum pisarza, Kasprowicz spoczywa tam razem z żoną http://pl.wikipedia.org/wiki/Willa_Harenda

Leszek Mikrut Leszek Mikrut
Darku,- 2013-01-31 16.21

bardzo istotną kwestię poruszyłeś. Z pewnością twórca "Przedwiośnia" (któremu podobno miejscowy proboszcz czynił jednak problemy ze względu nie tylko na "Dzieje grzechu" czy "niemoralne" życie, ale również z powodu prosocjalistycznych sympatii autora) byłby bardzo zadowolony z tego, że odgrzebałeś tamtą sprawę. Wierzę, że taki komitet powstanie i pp Żeromscy spoczną razem.
A o stało się z córką Żeromskiego i jego drugą miłością, nie wiesz?

Za chwilę postaram się odnaleźć i zamieścić na blogu zdjęcia grobowca p. Oktawii.

Dzięki za super lekturę.

Aga G Aga G
@Wasabi 2013-01-31 19.09

Bardzo ciekawy artykuł...dzięki;)

Wasabi Wasabi
Leszku i Aga 2013-01-31 19.39

Dzięki za ciepłe słowa. Co do Moniki Żeromskiej, zmarła w 2001 r. i pochowano ją bok ojca. Matka Moniki, Anna Zawadzka, też tam spoczywa. Co ciekawe, po śmierci Stefana i Oktawii Żeromskich Anna bezprawnie posługiwała się nazwiskiem pisarza, na tablicy nagrobnej widnieje napis Anna Żeromska.

Leszek Mikrut Leszek Mikrut
Darku,- 2013-01-31 20.20

nadal popieram Twą ideę, tylko... Po tym, co napisałeś o p. Monice, jakoś nie bardzo chyba chciałbym zabierać ojca od dziecka... A tu dodatkowo matka dziecka... A gdyby tak.... Przecież mauzoleum nałęczowskie jest niemałe, a i kremacja (w razie czego) istnieje... Sam nie wiem...
PS. Nie znalazłem zdjęcia grobowca pani Oktawii. Ale za 2-3 dni pstryknę i zamieszczę.

Zofia P. Gość
~Zofia P.
Wspaniały pomysł . 2013-02-01 09.20

Myślę,że nasz wielki pisarz zasłużył na to by o Nim i Jego Rodzinie mówić z szacunkiem,zwłaszcza po śmierci.Życie pisarza było pełne miłości ale i tragedii osobistych .Kochały go dwie kobiety ,pisarz Je także kochał ,tak jak swoje dzieci.Nałęczów jest miejscem pełnym ducha pisarza ,jego pierwszej żony Oktawii i ukochanego przedwcześnie utraconego syna Adama i tego nikt nie zmieni.

gośc Gość
~gośc
RE:wspanialy pomysl?! 2013-04-06 14.23

Anna Żeromska nie posługiwała się bezprawnie nazwiskiem pisarza.Wolą Żeromskiego było ,aby traktować ją tak jakby była pełnoprawną żoną. Dopiero niedawno dogrzebano się faktu,że pisarz nie zmienił wyznania i istotnie nie poślubił nigdy Anny Zawadzkiej.Ale czy to możne być przyczynkiem do szalonego pomysłu o przeniesieniu jego prochów do Nałęczowa?Nigdy nie dowiemy się dlaczego Żeromski, pomimo wielkiej miłości do tej młodej kobiety nie poślubił jej ,ale na pewno jego wolą było wspólne z nią miejsce pochówku .Kierowanie się litością nad p.Oktawią jest zrozumiale .Trwała przy chorującym Żeromskim w jego najgorszym okresie życia,aby mógł pisać to ona pracowała itd.
Nie mniej jednak ,ostatnia wola pisarza ujęta w testamencie ,nie pozostawia żadnych wątpliwości (czy to się komuś podoba,czy nie) to Anna z Zawadzkich i i córka Monika Żeromska były miłością jego życia.

wbXrl Gość
~wbXrl
Świetny pomysł 2013-10-15 00.11

Wg mnie syn i żona są ważniejsi od kochanki i córki z nieprawego łoża. Poza tym Nałęczów dbałby o ich grób, bowiem na Armatnią Górę, do muzeum pisarza przyjeżdża sporo ludzi.

Bardzo stara Maria Panna Bardzo stara Maria Panna
Tak szanowny "wbXrl" - świadomość, że w muzeum jest chociażby jeden gnatek pana Stefana, mogłaby podnieść atrakcyjność tego miejsca. 2013-10-15 04.05

Może nawet znacznie...
Pamiętamy całonocne wycie połączone z czołobitnością jak z drugiego końca świata przywleczono szczątki jakiegoś zakonnika i wystawiono na pokaz w jednym z lubelskich kościołów.

Dodaj swój komentarz: