Klub Shine W Lublinie Pokazuje Nagranie Z Monitoringu (Wideo)

  • 2012-03-15, Aktualizacja: 2012-03-15 11:00
Klub Shine w Lublinie

- Mój mąż i przyjaciel zostali pobici przez ochroniarzy. Mnie ... (© Jacek Świerczyński)

- Mój mąż i przyjaciel zostali pobici przez ochroniarzy. Mnie rzucono na ziemię i potraktowano gazem pieprzowym – opowiada nasza Czytelniczka. Właściciele klubu pokazali nagranie z monitoringu i odpierają zarzuty.

Na naszym portalu opublikowaliśmy list, w którym pani Marlena opisuje swoją przygodę w klubie Sine przy ul. Jasnej w Lublinie. W ostatnią sobotę wraz z mężem i przyjacielem próbowała dołączyć do znajomych bawiących się w klubie. Tam próbowała przekonać ochroniarzy do wpuszczenia pozostałych. Po jakimś czasie została usunięta siłą. Kobieta twierdzi, że zostali pobici przez ochroniarzy, a ją samą rzucono na ziemię i potraktowano gazem pieprzowym.

Właściciel lokalu, Bogdan Szczepkowicz zaprzeczył całej sytuacji. Początkowo odmówił przedstawienia nagrań z monitoringu, ale ostatecznie postanowił zwołał konferencję prasową, na której zaprezentował dziennikarzom nagranie. Filmy są trzy, żaden nie ma dźwięku. Na pierwszym widzimy dziewczynę, która stoi wewnątrz lokalu i rozmawia z ochroniarzem. Po kilku minutach ochroniarz chwyta kobietę i siłą wyciąga na zewnątrz. Ta się broni, uderza mężczyznę w twarz. – Zrobiłam to w samoobronie – wyjaśnia Marlena. – Szarpał mnie, a ja tylko chciałam wyjaśnić, dlaczego wszyscy nie mogą wejść do środka.

Właściciel klubu tłumaczy, że kobietę wiele razy proszono o wyjście.

– Ochroniarz ją wyprowadził, bo obrzucała go inwektywami. Groziła, przeszkadzała w pracy. Stała tam 8 minut – tłumaczy Szczepkowicz.

Kamera na zewnątrz zarejestrowała, jak ochroniarz przepycha się z kobietą. Ta zapiera się nogami. Niemal natychmiast z kolejki wybiega dwóch mężczyzn. To mąż i przyjaciel pani Marleny. Dochodzi do szarpaniny i wymiany ciosów. – Jak mieli się zachować, widząc, że ktoś mnie szarpie? – pyta nasza Czytelniczka. – Mam świadków, w tym osoby postronne – podkreśla pani Marlena.

Dalsze zdarzenia obserwujemy z trzeciej kamery.

Widzimy, jak ochroniarz z impetem rzuca panią Marlenę na ziemię. Ta po chwili wstaje i próbuje go zaatakować.

Właściciel Shine nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy jego pracownicy użyli gazu. – Do obrony koniecznej można użyć gazu pieprzowego. Dzisiaj sprawdzałem to w kancelarii prawnej – mówi jedynie. – Ochrona użyła gazu, na filmie są co najmniej dwa takie momenty – przekonuje pan Krzysztof, mąż naszej Czytelniczki. – Wtedy ruszyły nam na pomoc osoby z kolejki. Skutki użycia gazu widzieli również policjanci.

Właściciele Shine zapowiada pozwy przeciwko osobom, które oskarżyły ochronę o pobicie. Zarzucają im naruszenie porządku. Sprawę już bada policja, którą wezwano na ul. Jasną tuż po bijatyce. Policjanci nie analizowali jeszcze nagrań z klubowych kamer.




Zobacz też:

Komentarze (37)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Media Regionalne Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

cocomo (gość)

shine to strata czasu

Stały bywalec (gość)

Świetny klub ochrona w porządku, Jeden z najlepszych klubów w Polsce. Ochrona nie jest agresywna, ale jak ktoś się upija i prowokuje bójkę to sam jest sobie winien..

w7 (gość)

Qrwidołek. tyle,na temat

Pokaż wszystkie (37)
Reklama

Przeczytaj także

Najczęściej czytane

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij