Muzeum Wsi Lubelskiej zaprasza do oglądania miasteczka prowincjonalnego (wideo)

  • 2013-10-12, Aktualizacja: 2013-10-12 10:53

Od dzisiaj można oglądać wnętrza i ekspozycje pierwszych budynków w miasteczku prowincjonalnym z lat 30. ubiegłego wieku w lubelskim skansenie. W piątek oficjalnie otwarto je dla zwiedzających.

Fryzjernia Jankiela Struzera z Dubienki, sklep żelazny Hersza Libhabera, trafika oraz kołodziejnia z Bełżyc. To pierwsze obiekty w miasteczku prowincjonalnym, których oryginalne wyposażenie będą mogli od soboty podziwiać zwiedzający Muzeum Wsi Lubelskiej.

– Zapowiada się piękny słoneczny weekend. Zapraszam, by odwiedzić nasze miasteczko prowincjonalne – zachęcał Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego.

Prowincjonalne miasteczko Europy Środkowej z lat 30. ub. wieku to unikatowy projekt, który ma być wizytówką całego regionu. Pierwszy etap inwestycji kosztował 13 mln zł, z czego 7,5 mln zł dofinansowała Unia. Został zakończony już w lutym tego roku, jednak wnętrza budynków dotąd stały puste. Powodem były usterki, które musiał usunąć wykonawca.

– Usterki zostały usunięte i mimo kilkumiesięcznego poślizgu możemy otworzyć miasteczko dla zwiedzających. Liczę, że ta sytuacja nie powtórzy się przy realizacji drugiego etapu inwestycji, który jest w planach – mówił marszałek Hetman.

W pierwszym etapie budowy miasteczka odtworzono lub przeniesiono 11 budowli z całego regionu. Zobaczymy wśród nich ratusz z Głuska, dom z Wąwolnicy, domy z Siedliszcza, remizę strażacką z Wilkowa, szkołę z Bobrownik, areszt z Samoklęsk, restaurację z Zemborzyc, kołodziejnię z Bełżyc.

Trwa urządzanie budynków, do których eksponaty gromadzone były w skansenie przez lata. – Już dziś zapraszamy do wnętrza czterech obiektów. Kolejne są w trakcie wyposażenia i w ciągu najbliższych tygodni będziemy je również otwierać dla zwiedzających – zapowiada Mirosław Korbut, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej.

We "Fryzjerni”, udostępnionej już dla gości, zobaczymy oryginalne wyposażenie zakładu fryzjerskiego Jankiela Struzera z Dubienki pochodzące z 1939 roku. – To wyjątkowe, bo zachowane w całości wyposażenie. Mamy tu ladę wspartą na dwóch komódkach z trzema lustrami, fotele z zagłówkami, podnóżki, umywalkę, szafkę na fartuchy fryzjerskie – wylicza Łucja Kondratowicz-Miliszkiewicz, pracownik działu naukowego muzeum.

Na wyposażeniu "Fryzjerni” są także zachowane w bardzo dobrym stanie przyrządy do strzyżenia, golenia, układania włosów w fale, a nawet trwałej ondulacji. Natomiast w sklepie żelaznym Hersza Libhabera z Siedliszcza z 1933 roku zobaczymy zarówno materiały wykorzystywane w budownictwie i rolnictwie (młotki, kosy, sierpy, kolorowe wapno), jak też codziennego użytku (bańki na mleko, garnki, czajniki, balie).

Magdalena Bożko



Wideo: Dorota Awiorko-Klimek

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Media Regionalne Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Wnętrze na zdjęciu spoko, ale pan obsugujący wagę, jakiś taki.... ... mało zabytkowy. :)))

Przeczytaj także

Najczęściej czytane

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij