Do napisania tych kilku słów skłoniła mnie dzisiejsza, jakże codzienna sytuacja.
Gdy wstałem rano z łóżka nie wiedziałem, co będę robił. Wysoka temperatura, ból gardła, podwójna dawka antybiotyku przepisana przez lekarza - wszystko to, co podpowiadało mi, żebym wcale się nie budził.
Zadzwonił mój dobry kolega, potrzebował pomocy i nie mogłem mu odmówić. Ubrałem się i pojechałem do niego.
Gdy wyszedłem od niego odezwał się we mnie instynkt. Wyciągnąłem z plecaka aparat, który powiedźmy - miałem przypadkowo ze sobą i poleciałem za dźwiękami bębna MMkowej parady.
Minęło dobre parędziesiąt minut. Robiłem zdjęcia, od góry od dołu, aparat rozgrzany od pstrykania. Nie czułem choroby, byłem w transie swojej pasji.
Postanowiłem zmienić nieco perspektywę i wszedłem na drugie piętro MMkowego autobusu. Robiąc zdjęcia, co chwilę rozmawiałem z drugim fotografem, który również ganiał od burty do burty czekając na "to ujęcie". Starałem się mu nie zasłaniać, on odwdzięczał się tym samym. Dowcipkowaliśmy i komentowaliśmy zachowania ludzi.
Dotarłem w końcu do domu. Pierwsze, co zrobiłem, to wziąłem coś na zbicie temperatury i siadłem do zrzucania zdjęć. Już po chwili na moim GG odezwało się kilka osób z różnych powodów. Wśród nich był mieszkaniec MM Lublin - Gordonek.
Z Gordonkiem przed długi czas dyskutowaliśmy na temat parady, autobusu i nieco dłużej nt hostess. Nagle coś strasznie mnie zdezorientowało. Oderwałem wzrok od ekranu komputera i zacząłem się zastanawiać. Czytałem, to co pisze do mnie Przemek i perspektywa z jakiej było to opisane wydała mi się bardzo znajoma.
Okazało się, że tym fotografem, który latał obok mnie na autobusie był właśnie on. Ilu, to jest ludzi w Lublinie, których nie znamy. W okół których przechodzimy obojętnie a możemy ich znać chociażby z internetu. Pytanie się nasuwa, czy możemy kogoś "Poznać w internecie" nie widząc się z nim?
Jak myślicie?
Na wyciągnięcie ręki
- Nikt jeszcze nie skomentował
Jakub Markiewic...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1455
- Wpisów na blogu: 279
- Komentarzy: 1196
- Miejsc na mapie: 88

