Jak milo jest odpoczac przy doskonale dobranej muzyce…zatopic sie w jej dzwiekach bez reszty, ktore elektryzuja chwile, reanimuja zastygle impulsy emocji…
Jak pierwsza kropla deszczu zwiastująca ulewę,
Z głębi ciszy, z najgłębszego zakamarka duszy…
Wyłania się dźwięk…
Pojedynczy…
Samotny…
Nieśmiało rozgląda się w koło…szuka…
Czeka…
Drugi przychodzi z zewnątrz, nagle…nieoczekiwanie…
Uderza swoją odmiennością, swoim pięknem…
Trzeci …jak na zawołanie wynurza się z pamięci
Był kiedyś…dawno…powraca z namysłem
Obudzony teraźniejszością rozkwita…
Promienieje…
Oddając gamę kolorów, jednocząc się z pozostałymi
Jak zmieszane farby tej samej palety…tej samej dłoni…
Teraz już następują jak uderzenia gromu
Nieokiełzane…dzikie…
Niepokój i lęk…siła i pewność…i…delikatność
Dotykiem osnuta, muśnięciem opuszków…
Pieszczotą…
Jest we mnie, w duszy, w głowie
Rozbrzmiewa jednostajną melodią
Symfonia dźwięków…tysiącem możliwości…
Jak miliony kropel rosy na źdźbłach łąkowej trawy
Mieniących się tęczą…
Tak… gra…we mnie…
Moja muzyka…
Slowa i muzyka to sztuka…nim dotykiem obudzę słodki jazz ze snu
- Nikt jeszcze nie skomentował

