Mieszkańcom Lublina szukającym dziś rozrywek służą kina, teatry, wystawy, koncerty, kawiarnie, puby, dyskoteki, TV, internet…W XVII czy XIX w. inne były oczywiście wymagania lublinian, ale potrzeba rozrywki zawsze była gwałtowna.
W 1780 r. Magistrat lubelski udzielił pozwolenia Janowi Jakubowskiemu na „trzymanie redut i bali maskowych” w miesiącach maju i listopadzie oraz w zapusty. Reduty odbywały się w kamienicy Krzeszowskiej, znajdującej się na rogu ul. Rybnej i Grodzkiej.
W 1782 r. istniały w Lublinie dwa bilardy, które wpłacały do kasy miejskiej po 90 złp podatku rocznie, oraz 3 kręgielnie i 8 kafenhauzów. Namiętność do gry przechodziła w hazard, który rozpowszechnił się tak dalece, iż publicznie wzywano w mieście „przez trąbę”, by żadne nieuczciwe gry nie były tolerowane.
W końcu lat 80-tych XVIII w. miejscem rozrywki był ogród Targowskich, leżący obok placu Potockich (dziś przy ul. Zielonej), niewielki w środku miasta położony, był schadzką powszechną, nadwieczorną dla całego pięknego świata lubelskiego. Znajdowała się tam pod daszkiem kręgielnia, obok niej piwiarnia, gdzie na piwo grano. Dalej ptaszek na sznurku uderzający w tarczę, po której wystrzał z małej armatki następował. W drugich miejscach ustawiono parę huśtawek, karuzel, altanki z powoju, ławki ogrodowe do wypoczynku.
Od 1822 r. Lublin posiadał już stały gmach teatralny i zespoły aktorskie chętnie odwiedzały miasto. Władysław Zieliński w Opisie Lublina….podaje , iż w jego czasach życie lublinian płynęło cicho i spokojnie. ”Do rozwoju życia skromnego i cichego – przyczyniają się wielce nasze kobiety, które mimochodem mówiąc, znane są jako piękne lublinianki. Mają one, wg Zielińskiego, tylko dwie małe wady: chęć do strojów i zamiłowanie do plotek ;).
Ale nie sądźmy, że życie w mieście było istotnie tak spokojne. Okazuje się, że Lublin znał już w tym czasie najnowocześniejsze napoje i trunki. Oto ogłoszenie w „Gazecie Lubelskiej” z 10.07.1883r. „Liquer de coca, ma własność w wysokim stopniu podtrzymywania sił, nerwów i muskułów, powiększa siłę męską. Użycie jego cudownym sposobem usposabia do przenoszenia zimna, głodu i znużenia – otrzymał i poleca handel Fr.Strzałkowskiego”.
Poniżej architektura Lublina, dziedzictwo, jakie pozostało do dzisiaj. Ile to już pokoleń przed nami bywało, odwiedzało, zamieszkiwało te kamienice…


Gratuluję wiedzy i te piękne fotki...-budda-