Zamiast łapać złodziei i bandytów w kwadracie ulic Lubartowska, Al. Tysiąclecia, Ruska, Biernackiego ściga się tam babcie ze wsi sprzedające pietruszkę na chodniku. Kowalska, Cyrulicza – na masę wypisywane są tam mandaty za parkowanie. Ale jak się zapytać o wskazanie konkretnego miejsca nie potrafią sensownie wytłumaczyć... Nie wspomnę, że przestaje mnie już dziwić napad na jubilera w biały dzień.
No i to, co dzisiaj mnie najbardziej zbulwersowało: mieszkańcy są raczej przyzwyczajeni do bankowozów zbierających utargi ze sklepów, banków i rożnych firm. Mieszkańcy owszem, ale straż miejska chyba nie.
Przed godz. 18:00 pod salon Orange na deptaku przy Krakowskim podjechał mały bankowóz i nie było by problemu ...ale przechodził tamtędy patrol pieszy, mieszany: kobieta i trój belkowy groźny (jak się okazało) funkcjonariusz. Nie wiem czy było to straszne wykroczenie drogowe, prędzej „trójbelkowiec” chciał się popisać przed swoją młodszą koleżanką i natarł na biednych ochroniarzy/ inkasentów. Wywiązał się spór, który trwał dosyć długo, aż wreszcie nasz dzielny strażnik wezwał policję.
Przyjechali samochodem, zaparkowali w tym samym miejscu co bankowóz (im przecież wolno) i już na dwa fronty zaczęli spisywać ważne noty ze zdarzenia na pograniczu zbrodni! Bo jak inaczej to ocenić, kiedy 2 patrole (pieszy i samochodowy) były zablokowane przez tą bzdurę na więcej niż 40 minut?
W tym czasie bezpieczeństwo na zmierzchających już śródmiejskich uliczkach na pewno wzrosło, nie wspominając już o statystykach interwencji. Bzdura na resorach!


Zaczepiając zbrojną ochronę przewożącą pieniądze strażnik miejscowy wykazał się totalnym brakiem wyobraźni, wszak mógł być potraktowany przez ochronę jako potencjalny napastnik w przebraniu. Ciekawe co na to przepisy?
...niedawno widziałem podobne zdarzenie jak (podobnie, strażnik z koleżanką;)...) "czepił" sie taksówkarza, który na chwile zatrzymał sie pod grand hotelem żeby zabrać pasażera, a nie zatrzymał sie na ulicy co mnie też czasem denerwuje ale wjechał na chodnik i nikomu nie zawadzał, bo tam jest duzo miejsca...ale oczywiście strażnikowi już przeszkadzał i chyba tylko jemu... ;)
pozdrawiam strazników i chciałbym aby w lublinie w końcu straż miejska z równym zapałem zajęła się swoimi innymi obowiązkami tak jak zakładaniem szczęk na koła... ;)
szperam sobie na MM i znalazłem taki klawy filmik, reportaż ze zjazdów na linie:
http://www.mmlublin.pl/977/2008/5/20/patryk-data-skaczac-walcze-ze-stresem?category=interwencje
polecam w szczególności końcówkę nagrania:............SM: wy reprezentujecie kogo?......odp Patryckiego:
my reprezentujemy siebie.......... SUPER
Faktycznie ,ale bełkot na tym nagraniu, z Policją da sie pogadać, wiekszość to ludzie na poziomie, natomiast kto trafia do tej straży? Wystarczy popatrzeć na te ich ............ buzie , jak to się mówi? PUK PUK...I DO MÓZGU DALEKO!
W trakcie realizacji tamtego materiału straż miejska zatrzymała się na środku mostu (poręba), aby pouczyć bohaterów materiału.
Strażnik usiłował wmówić nam, że kręcąc ten materiał - stwarzamy zagrożenie. Na moje pytanie, czy on tego nie robi stojąc nieuprzywilejowanym autem na środku mostu, zmuszając inne auta do wyprzedzania go na podwójnej linii ciągłej stwierdził, że on się przed nami tłumaczyć nie będzie :)
Tak, pan ze strazy miejskiej byl dosc niemily, zatrzymal siejak napisal Kuba bez "kogutow" i innych oznaczen pojazdu uprzywilejowanego na srodku mostu stwarzajac zagrozenie...
Nawet jak Panowie z policji przyjezdzaja do nas na most staraja sie nie zatrzymywac na moscie tylko na parkingu obok pod sklepem i zazwyczaj sa mili, wszystko jest z zartem i ogolnie nie ma jakichs wiekszych problemow, wiedza ze my tam zjezdzamy a jak jakas babcia zadzwoni to przyjechac musza, my tez nie mamy o to pretensji - taka ich praca.
Przyklad?
Przyjezdza 2 ch Panow z policji, zatrzymuje sie na parkingu, nikt nie ucieka bo wiadomo, to juz X raz kiedy nas wizytuja podczas zabaw na moscie :)
Podchodza z usmiechem i do nas "Slyszelismy ze juz sie zwijacie? :)"
"Tak wlasnie mielismy zwijac sprzet, ale panowie nie przejezdzajcie przez najblizsze 2 h przez sasiednii most ok ? :))"
wszystko z zartem i naluzie bez chamstwa...
Nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale naprawde na moscie chyba raz czy dwa w ciagu kilkunastu lat zdarzylo sie zeby panowie i panie z policji sie o cos czepiali i byli chamscy w stosunku do nas, zazwyczaj to byly wizyty (a te juz dawno przestal ktokolwiek liczyc) bo ktos zadzwonil i musieli sie pokazac, natomiast bylo tez troche wizyt strazy miejskiej i zawsze bylo chamsko, jak by zatrzymali conajmniej mordercow.... nie wiem czy to u nich wynika z pewnego niedowartosciowania czy poprostu przyjmuja do strazy miejskiej samych frustratow probujacych krecic wyniki....
===========
Zwyklem spokojny, choc lublie pyskowac :))