Mam psa. Od trzech miesięcy. Od trzech miesięcy, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, zajmującym mnie tematem jest straż miejska oraz jej nagłe i niespodziewane pojawianie się (niczym hiszpańska inkwizycja!), gdy tylko z psem opuszczę mieszkanie. Czy oni mają jakieś czujniki ruchu?
Nie narzekam, broń Boże! Dzielni chłopcy, upchani w małym samochodziku może nie wyglądają poważnie... może nawet nieco śmiesznie... Czterech ludzi w samochodzie, który każdy z nich mógłby zmiąć w pięści i rzucać w kolegów niczym śnieżynką... Współczuję im i jednocześnie podziwiam. Ileż w ich pracy poświęcenia, ileż samozaparcia.
Psy chodzą na smyczy, mają kagańce, właściciele siłą rzeczy też na smyczy, więc nie przychodzą im do głowy szalone i nieodpowiedzialne pomysły. Chodzimy wzdłuż ścieżek, nie depczemy trawy, nie gryziemy drzew.
I, co może najważniejsze, nie wchodzimy w drogę spokojnym mieszkańcom, nie przeszkadzamy w zabawie, której zasady wciąż jeszcze są dla mnie niezgłębione: czy butelka ma się rozprysnąć uderzając w drzewo, czy o chodnik lub schody w wąwozie? Uczę się, może kiedyś zrozumiem. Musi to być elitarna rozrywka, bo najwyraźniej straż miejska, tak czujna i nieustępliwa w przypadku psów i ich właścicieli, zdaje się nie zauważać furkocących w powietrzu butelek.
Jasne, że piszę nieco bardziej obrazowo i te butelki fruwają, gdy straży nie ma, ale dlaczego straży wtedy nie ma? Myślę, że to jedna z zasad tej gry.
Wracam do nauki. Dużo jeszcze jej przede mną, bo codziennie odkrywam nowe smaczki.


Skąd my to znamy?
Skąd my to znamy?
Bardzo trafne spostrzeżenia! A tak nawiasem... bardzo lubię psy, a właściwie jednego... :):):)
ten kogo najbardziej nie pożądamy w danym momencie zjawia się niespodziewanie !!
a Straż Miejska "wszędzie jest" - najwięcej przy biedronce na zamojskiej - kupują sobie jedzonko - więc tam psa nie wyprowadzaj :D
Najważniejsze że wszyscy nie lubią Straży Miejskiej!
ja się pod tym podpisuję , nie ma nic gorszego niż upierdliwy, i dumny z siebie strażnik .... fu !
Nic dodać ... po prostu życie ...
Od czasów spalenia szopki, z której ocalał ino królik (zapewne zabójczy) zawsze marzyłem o tym by przebrać naszą straż w stroje z epoki, dać im halabardy i niech biegają razem z naszym klikonem promocję grodu czyniąc. Może by się nadali.
Obserwując Pracę Policji i Straży Miejskiej nasówa sie pytanie - skąd oni biorą takie indywidua w swoich szeregach, jaki jest klucz do pozyskiwania coraz to nowych funkcjonariuszy. Do Policji dostają się obecnie ludzie wykształceni, na poziomie, reprezentujacy sobą kulturę osobistą, czego nie można powiedzieć o tych drugich. Wystarczy na nich spojrzeć, ręce opadają. Ileż to pieniędzy idzie z naszych podatków na tą śmieszną formację, która swoje wyniki buduje na nakładaniu mandatów na babcie handlujace pietruszką i na niesfornych właścicieli piesków na których organizują istne ,,polowania z nagonką,,