Bardzo lubię leśne spacery i jazdę rowerem po leśnej kniei.
Często podnoszony jest temat kleszczy i zagrożeń z tym związanych. Wiadomo ze trzeba mieć się na baczności, ale mam wątpliwości....czy kleszcz namierza człowieka z odległości? Jak tak to z jakiej? A jeżeli namierza, to czy namierzy człowieka w ruchu? No i najważniejsze - czy kleszcz zlokalizuje i zdąży przygotować się do ataku na rowerzystę, który jedzie poza leśną ścieżką, przedzierając się rowerem górskim poprzez gęste krzaki? No i jak to się ma do romantycznych spacerów po lesie i do krzakoterapii?


Ale paskudztwo!
mam i ja z tym problem, ale poradziłem się kogo trzeba i przed jazdą po lesie, łące mam taki spray przeciw kleszczom i się po prostu nim pryskam. Jak na razie nic mi nie jest, a dużo jeżdżę rowerkiem w każdych zakątkach Lublina i okolic