Kilka zdjęć z niedzielnego spacerku po lubelskich śniegach.
A tak korzystając z okazji czy nie można wysłać pługu i przekopać się po ulubionych miejscach mieszkańców Lublina, tzn. po wąwozie i ścieżce rowerowej?
Przed ostatnimi opadami śniegu ścieżka rowerowa była odśnieżana, ale tylko do wiaduktu pod ul. Krochmalną, ciekawe dlaczego?
Biała niedziela
zpslublin
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 2
- Wpisów na blogu: 60
- Komentarzy: 329
- Miejsc na mapie: 30


... albo odśnieża się na odwal (ewentualnie w ostatniej kolejności), - że użyje cytatu, tyle że nie pamiętam czyjego (ale kogoś z władz) - "bo kto rowerem jeździ zimą?". Jakby zapomniano, że z tych ścieżek korzystają też piesi... Choć trzeba przyznać, że w tym temacie i tak nieźle wypadamy na tle niektórych, większych miast, gdzie ścieżek praktycznie w ogóle się nie odśnieża.
Na rowerze jeżdżę systematycznie bez względu na pogodę /wczoraj wiadomo - było to niemożliwe/ i odśnieżanie kończyło się jak już pisałem pod mostem. A ścieżka rowerowa, rowerowa tylko z nazwy, cieszy się wielką popularnością wśród pieszych a ostatnio i narciarzy. I uważam że nic by się nie stało gdyby raz na dzień ktoś przejechał pługiem na całej jej długości.
masz odpowiedni samochód na tę pogodę:) oczywiście pod warunkiem, ze go nie zasypie:)
...w tym i ja:). A niewykluczone, że jeździłoby jeszcze więcej, gdyby właśnie te ścieżki były odśnieżane jakoś przyzwoicie. Niestety, w naszym kraju pokutuje pogląd, że zimą się nie jeździ rowerem (jak ja kocham te pytania na ulicy: "a czy nie za ślisko?", "a czy nie za zimno?":D), co właśnie odbija się odśnieżaniem ścieżek rowerowych w ostatniej kolejności w Lublinie - a i to nie wszystkich - a w niektórych miastach nie odśnieżaniem w ogóle.
A że ścieżka rowerowa ma tą "rowerowość" w nazwie, więc chyba jakoś nikomu do głowy nie przychodzi, że i piesi z nich korzystają - a co ciekawe to właśnie piesi w takiej sytuacji, mówiąc mało oględnie, mają przerąbane. Tam gdzie koło roweru przechodzi bez jakiegoś znaczącego oporu i ryzyka poślizgu, tam pieszy musi opornie mielić śnieg nogami, czasem ryzykując nawet złamanie czegoś na warstwie lodu znajdującym się pod spodem.
Ostatni korzystałem ze ścieżki wzdłuż Bystrzycy w grudniu, pamiętam że temperatura była w okolicach -5 może trochę mniej, do tego sypał dość mocno śnieg... a mimo to niemal co chwila mijałem jakiegoś rowerzystę. Część z nich to byli wyraźnie ludzie, którzy dojeżdżają tak z/do pracy, część to wędkarze. Pieszych także było całkiem sporo.
A wniosek z tego taki, że jest dla kogo odśnieżać ścieżki rowerowe.