W marcu obchodzimy 108 rocznicę urodzin poety Józefa Czechowicza,
który w 1903 roku urodził się w Lublinie, warto zatrzymać się,
zwolnić tempo czytać i przypominać jego poezje.
Przepiękność świata widać dopiero wtedy, gdy coś zawiśnie na włosku.
Człowiek żyje, czuje i myśli, wystarczy jednak ułamek sekundy, aby zniwelować granicę,
zza której nie ma powrotu.
Okrutny dualizmu świata, pozornie poukładany i zamknięty w mechanizmie, rozpada się na dwie rzeczywistości.
Czasem coś zawiedzie i nagle...psuje się.
I suną "mgliste rydwany"... przez awarię małej sprężynki,
spadamy jak meteory na zupełnie inną planetę.
Józef Czechowicz, geniusz, poeta snu, wieszcz apokalipsy również tej przeczuwanej (zginął pod gruzami kamienicy podczas bombardowania Lublina, zaledwie kilkaset metrów od domu rodzinnego,
w okolicznościach przypominających śmierć, którą opisał w wierszu "Żal").
Nic nie jest dane na zawsze, czy to ZDROWIE, czy ŻYCIE, a nawet więcej, gdy MATKA NATURA i jej ŻYWIOŁY dają o sobie znać.
Kocham Czechowicza za poezję, za piękne fotografie przedwojennego Lublina, kocham też Marka Grechutę, jego brawurowe wykonanie piosenki "Przemiany" do wiersza Czechowicza, to perełka. Aktualna, zawsze.
Dzisiaj na urodziny...dla poety, śpiewam z Grechutą.
"Żyjesz i jesteś meteorem
lata całe tętni ciepła krew
rytmy wystukuje maleńki w piersiach motorek
od mózgu biegnie do ręki drucik nie nerw
Jak na mechanizm przystało
myśli masz ryte z metalu
krążą po dziwnych kółkach (nigdy nie wyjdą z tych kółek)
jesteś system mechanicznie doskonały
i nagle się coś zepsuło
[...]
Otóż i jesteś umarły
w mechanizmie poruszają się kółka ale nie te
przez zepsucie się małej sprężynki
spadłeś piękny meteorze
na zupełnie inną planetę"
Rok 1925
(tutaj cały wiersz http://www.poezjaa.info/index.php?p=2&a=18&u=347 )


,,Gdyby Józef Czechowicz żył, byłby noblistą w dziedzinie poezji, przede mną''.
że pamiętamy o spuściźnie literackiej naszego krajana. Jutro dzień Jego imienia...