Nowy Pan Premier?
Przez pewien czas nie było mnie w kraju. Nie miałem systematycznego dostępu do Internetu, więc siłą rzeczy informacje o wydarzeniach nad Wisłą docierały do mnie albo z opóźnieniem, albo fragmentaryczne. Jednak nie przypominam sobie, aby cokolwiek mówiło się o przedterminowej (tzn. przed upływem kadencji) zmianie na stanowisku Premiera RP.
A tu po powrocie atakują mnie plakaty (zdjęcie jednego w charakterze dowodu zamieszczam poniżej), z których uśmiecha się znajoma mi (szczególnie z ostatnich 15 miesięcy) twarz jednego ze znanych naszych polityków. Rozpoznałem ją bez kłopotu. Pomyślałem sobie, że to chyba początek nowej kampanii wyborczej.
Ale z tropu zbił mnie napis, a właściwie podpis na billboardzie. PREMIER JAROSŁAW KACZYŃSKI - głoszą wszem i wobec litery obok twarzy polityka. Nie pamiętam, ale to, jak pomyślałem, może z winy braku dostępu w ostatnich tygodniach do bieżących informacji, żeby nastąpiła zmiana na stanowisku premiera rzędu Rzeczpospolitej Polskiej. Czyżby pan premier Donald Tusk został usunięty/zdymisjonowany/podał się do dymisji ??? Nic o tym nie słyszałem! Ale przecież u nas wszystko jest możliwe!
W swych wątpliwościach dotarłem do domu i dowiedziałem się, iż żadnej zmiany/dymisji na tym kluczowym stanowisku nie było. Wszystko pozostaje (na razie przynajmniej) po staremu. Skąd więc ta nazwa stanowiska PREMIER przed imieniem i nazwiskiem znanego polityka spoglądającego z billboardów? Przecież to jest PRZEWODNICZĄCY PIS'u a nie premier!
Owszem, premierem, jak pamiętamy, ten pan był już, ale przecież w chwili obecnej NIE JEST! Gdyby napis brzmiał BYŁY PREMIER - nie miałbym nic przeciwko temu, bo zgodne to jest z prawdą, ale tak, to nie!
I drugie "owszem" - do polityków, którzy w przeszłości piastowali najwyższe państwowe godności używa się sformułowań: "pan prezydent", "pan premier", "pan minister" - ale tyko w wypowiedziach ustnych i to przeważnie w bezpośrednich zwrotach do tych osób. Ale nigdy nie w na piśmie! W takich przypadkach bowiem słówko "były" jest nieodzowne!
Pomyślałem, że może napisane, choćby "małym druczkiem", widniało jednak na plakacie to magiczne (w tym przypadku) słowo BYŁY... Ale nie, co sprawdziłem z bliska i naocznie przekonałem się i jego braku.
Przez chwileczkę nawet miałem nadzieję, że to zapomniany plakat sprzed lat, gdy istotnie premierem był pan polityk spoglądający na nas z billboardu. Ale też nie!
Co to więc jest? Jak dla mnie - to chyba coś zbliżonego do UZURPACJI (medialnej) !
Tak się nie robi!

-
-
zgłoś nadużycie
3
Miejsce w rankingu
Urodziłem się w Lublinie w 1958 r. , rodzice moi - Aleksandra i Franciszek (absolwenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nauczyciele) wpoili swemu synowi zamiłowanie do nauki, kultury i pracy.
W wieku 6 lat rozpocząłem edukację w Szkole Podstawowej Nr 18 w Lublinie, a następnie ukończyłem I Liceum Ogólnokształcące im. St. Staszica w Lublinie (1976 r.) w klasie o profilu ogólnym. Dyplom z wyróżnieniem (indywidualny tok studiów) uzyskałem jako absolwent - magister filologii rosyjskiej UMCS w Lublinie (1979 r.). Na tej Uczelni uzyskałem też tytuł doktora nauk humanistycznych (1988 r.) za pracę "Wczesna twórczość Grzegorza Danilewskiego" (promotor: prof. dr hab. Józef Borsukiewicz) po odbyciu kilku krajowych (Warszawa, Kraków) i zagranicznych (Moskwa, Sankt Petersburg, Lwów) staży naukowych. Ukończyłem też Podyplomowe Studia Pedagogicznego Kształcenia Młodych Pracowników Nauki (1980 r.).
Od 1979 r. do chwili obecnej zatrudniony byłem najpierw jako asystent, starszy asystent i adiunkt w Zakładzie Literatury Rosyjskiej Instytutu Filologii Rosyjskiej i Słowiańskiej, obecnie zaś pracuję w charakterze starszego wykładowcy w Pracowni Glottodydaktyki Języków Słowiańskich Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Jestem członkiem Rady Naukowej Instytutu Filologii Słowiańskiej, byłem członkiem Komisji ds. Projektów Badawczych i Współpracy z Zagranicą, jestem sekretarzem Komisji Regulaminowej Rady Naukowej IFS UMCS. Opiekowałem się polską młodzieżą akademicką w Moskwie (1983-1984). Obecnie opiekuję się praktykami zawodowymi studentów filologii rosyjskiej i slawistyki UMCS. Jestem współzałożycielem specjalizacji tłumaczeniowej na filologii rosyjskiej i ukraińskiej UMCS oraz specjalizacji turystyczno-kulturowej na slawistyce UMCS. Brałem dotychczas udział w wielu (ponad 45 krajowych i międzynarodowych) konferencjach i sympozjach naukowych, jestem autorem ponad 70 artykułów naukowych, ponad 400 popularnonaukowych i popularnych, prawie 50 publikowanych tłumaczeń tekstów fachowych i artystycznych (m.in. przetłumaczyłem na język rosyjski "Hioba" Karola Wojtyły, "Ślub" Witolda Gombrowicza), ponad 3200 pisemnych i ustnych tłumaczeń przysięgłych.
Prowadzę zajęcia (wykłady, konwersatoria, ćwiczenia) ze studentami na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (Wydział Humanistyczny) oraz w Kolegium Licencjackim UMCS w Białej Podlaskiej - filologia rosyjska, ukraińska, białoruska, rosjoznawstwo, kulturoznawstwo, slawistyka, lingwistyka stosowana - z historii literatury rosyjskiej, wiedzy o Rosji współczesnej, transformacji społeczno-ustrojowych i ekonomicznych w Federacji Rosyjskiej, różnych aspektów praktycznej nauki języka rosyjskiego, techniki i organizacji pracy tłumacza, krytyki przekładu, praktycznego tłumaczenia, komunikacji w biznesie, tłumaczenia w biznesie, turystyki wyjazdowej z Polski, turystyki przyjazdowej do Polski, techniki obsługi ruchu turystycznego.
Od wielu lat jest pilotem wycieczek, kierownikiem i wychowawcą na letnich i zimowych obozach młodzieżowych oraz koloniach, a także tłumaczem przysięgłym języka rosyjskiego i ukraińskiego; zajmuję się tłumaczeniami ustnymi (konsekutywnymi i symultanicznymi, szeptanymi) oraz pisemnymi (tematyka prawna, prawnicza, ekonomiczna, medyczna, finansowa, techniczna), jako wykładowca prowadzę kursy pilotów wycieczek (jestem współautorem obowiązującego z pewnymi zmianami do dzisiejszego dnia ramowego programu szkolenia pilotów wycieczek); żona - Elżbieta - absolwentka historii UMCS (nauczycielka w jednym z lubelskich przedszkoli), dzieci: Arkadiusz magister lingwistyki stosowanej UMCS oraz Aneta (uczennica Gimnazjum nr 18 w Lublinie).
Zostałem odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej (2006), Złotym Medalem za Wieloletnią Służbę (2009), wyróżniany byłem nagrodami za wyróżniającą się pracę i nagrodami jubileuszowymi przez Jego Magnificencji Rektora UMCS, pełniłem funkcję prezesa jednej z lubelskich spółdzielni mieszkaniowych. Mój biogram znajduje się w prestiżowych publikacjach: "Who is Who in the World, "Who is Who w Polsce". Niejednokrotnie opiekowałem się grupami studentów zagranicznych odbywających praktyki na UMCS, współpracuję (głównie jako tłumacz) z władzami Rektorskimi UMCS, z władzami Wydziału Humanistycznego, Ekonomicznego, Prawa i Administracji, Pedagogiki i Psychologii, Biologii i Nauk o Ziemi, Matematyki, Fizyki i Informatyki, Artystycznego UMCS.
Działam na rzecz środowiska akademickiego i szeroko rozumianej społeczności Lublina, Jestem członkiem Lubelskiego Towarzystwa Naukowego, Komisji dla Pilotów Wycieczek i Komisji Językowej dla Pilotów Wycieczek (język rosyjski) Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Współpracuję z wieloma biurami turystycznymi, jako tłumacz i realioznawca - z Lubelskim Centrum Kultury, Teatrem Dramatycznym im. J. Osterwy w Lublinie, licznymi krajowymi biurami tłumaczeń oraz z różnymi firmami i instytucjami w kraju i za granicą.
Moje zamiłowania to: literatura, podróże, opieka nad młodzieżą, edukacja, sport, zagadnienia polityczno-społeczno-ekonomiczne; znak zodiakalny - Koziorożec; związany jestem więzami rodzinnymi z Podkarpaciem i Małopolską. Kontakt: 20-067 Lublin, ul. Przy Stawie 4/38, tel./fax +48 81 7412491, +48 601-388222; www.tlumacz-przysiegly.biz
1917060
stary lecz po rewitalizacji (nawet uśmiech całkiem odkurzony)...
z nadzieją na powtórkę z rozrywki, ale to w naszych rękach czy damy się na to skusić.
Pozdrawiam cię.
"powtórka z rozrywki" piszesz... Tylko ,że tamta "powtórka" sprzed lat była... śmieszna! :)
Również gorąco Cię pozdrawiam.
kiedy widzę te plakaty, napisy na nich i "uśmiech" J. K. Mam nadzieję, że będzie to wyborczy falstart.
Co ten uzurpator tak naprawdę zamierza zrobić w wypadku wygrania wyborów ?
Jemu nie chodzi o polepszenie bytu społeczeństwa, boję się że może dojść do tragicznych w skutkach konsekwencji w wypadku rządzenia przez ludzi o zachwianej osobowości, niekompetentnych, a rządnych zemsty na myślących inaczej.
ja też wierzę, że tego rodzaju pogrywanie ze społeczeństwem, mądrym przecież, dodaję, nie uda się nikomu...
ja nawet nie chcę o tym myśleć... Przecież nasze pokolenie doskonale pamięta rok 1970, 1976, 1981... Oby nigdy więcej takich doświadczeń!
zawodowy jeszcze nie wygrał a już kłamie ludzi
--------------------------
mmfotonews@wp.pl
Szkoda, że jeszcze nie dodał obok swojej twarzy zdjęcia swojego ś.p. Brata lub Jego Żony. Może jeszcze bardziej zmiękczyłby serduszka Polaków. Lech Kaczyński przewraca się w grobie widząc, co robi Jego braciszek, na każdym kroku wykorzystując tragedię wielu ludzi do swojej polityki. "Premier Kaczyński"? Niedoczekanie.
Zgadzam się - pan Prezydent Lech Kaczyński reprezentował INNĄ kulturę (w tym i polityczną).