Zdarzało mi się przeglądać, czasami czekając "na ścięcie" w zaufanym zakładzie fryzjerskim lub też w innych miejscach kolorową prasę, najczęściej kobiecą.
Jest tam rubryka: poradź się lekarza (tudzież kogokolwiek).
Nie zakładam, że pytania zadają sobie sami autorzy artykułów i pod podpisem problemu np. Ania z Gliwic sami na nie odpowiadają, chociaż i tak może być. Dziwi ale i zasmuca mnie to, jak można mieć tak pusty baniak, i po poradę lekarską, czasami nie błahą, zwrócić się do gazetowego "lekarza", który swą wiedzę czerpie być może z wikipedii, a nawet jeśli nie, to nie bierze za swoje rady odpowiedzialności a na odległość też nie pomoże, nie osłucha, nie zajrzy do gardła ani nie weźmie krwi do badania w laboratorium.
Może mi się wydaje to zbyt łatwe, pójść do lekarza najzwyklejszego na świecie i tam się zapytać, co mi dolega? bo przecież do gazety wyślę list, który dojdzie w najlepszym przypadku za tydzień, a odpowiedź mogę dostać za tydzień, albo za miesiąc, a przecież mogę w tym czasie zejść sobie spokojnie.
Sam Tomasz Lis, w filmiku usuniętym z youtube filmie mówił podczas jednego ze spotkań ze studentami m.in to, że na świecie jest o wiele więcej kretynów, niż nam się wydaje. Warto pamiętać, że jeśli ktoś jest co najmniej przeciętnie inteligentny (co jest zasadą posiadająca oczywiście wyjątki), to mając do czynienia z mediami, czy to telewizją, czy prasą ma automatycznie wyłączone myślenie, chłonie wszystko jak dobra podpaska ze skrzydełkami.


Oj tam, oj tam czepiasz się. Zależy w czym problem. Do lekarza też się często długo czeka, a nie każdemu chce się biegać po przychodniach po to żeby zadać jedno pytanie. No chyba że sprawa jest poważna, wtedy lepiej nie zwlekać.
w ubiegłym roku wzięło mnie przeziębienie i to dosyć mocno i tego samego dnia załapałem się do lekarza tzw rodzinnego i było ok, i nie chodzi o samo leczenie, ale o samą diagnozę problemu.
1. To spróbuj się kiedyś zapisać do kardiologa albo do neurochirurga - zobaczymy czy Ci się uda dostać tego samego dnia ;-) 2. Nie wierzę że do gazety piszą ludzie z "mocnym przeziębieniem". Pokaż mi fragment takiego listu to wszystko odszczekam :P
nieco z przymrożeniem oka przykład pierwszy:
http://www.bravo.pl/zapytaj_monike/obawiam-sie--ze-jestem-w-ciazy---/ida,1050334/ ale przecież można iść do ginekologa i się dowiedzieć, natomiast pani redaktor po mdłosciach ma nagle rozpoznać, co tam w brzuchu piszczy :)
sytuacja podobna, lepiej zapytać kogoś niż pójść do lekarza :)
http://www.bravo.pl/zapytaj_monike/chyba-jestem-w-ciazy/ida,1046752/
reszta gazet o których myślę, to brukowce, ale jakoś widocznie są za biedne, skoro nie mają swoich stron internetowych rozbudowanych :)
co do punktu pierwszego chodzi mi o ogólną diagnozę, czyli co mi jest, a nie o specjalistyczną poradę :) bo być może nie jestem w ciąży a zwyczajnie w ciąży urojonej, a odpowiedź da mi tylko badanie usg a nie ktoś z gazety :)