...ciąg dalszy w nawiązaniu do artykułu Alej Smorawińskiego. Tu się nie odśnieża. (kliknąć)
Jak można przeczytać na końcu powyżej podlinkowanego tekstu, Zarząd Dróg i Mostów nie był łaskaw skomentować sprawy, udzielić wiążącej odpowiedzi, o którą swoją drogą dobijałem się coś z półtora- dwa tygodnie...
Zarząd Dróg i Mostów był uprzejmy odpowiedzieć dopiero dziś, 22 lutego.
W odpowiedzi czytamy między innymi:
"(...)Odcinek od wiaduktu Poniatowskiego do al. Kompozytorów Polskich utrzymywany jest w tzw. trybie interwencyjnym, tj. na zgłoszenie mieszkańców (...)"
Z tego co wiem, mieszkańcy zgłaszali, jako że nie każdy znajduje przyjemność w jeździe figurowej na butach bądź rowerem. Zgłaszali zeszłej zimy, rok temu, zgłaszali w tym roku... Zgłoszenia podobno przyjęto. Tyle że nawet jeśli odśnieżanie i odladzanie nastąpiło... to ktoś złośliwie podrzucił wszystko z powrotem:P.
Dalej w pisemku pojawia się informacja, że w razie wystąpienia szkody istnieje możliwość wystąpienia o odszkodowanie. Plus informacje, że wszelkie dane dotyczące odśnieżania można znaleźć na stronie internetowej ZDiM... I oczywiście można, tylko w wypadku chodników jakoś średnio przystaje to do rzeczywistości. Zwłaszcza poza śródmieściem.
Wracając do samej wiadomości - bardzo mi się podoba ta urzędowa forma: najpierw ktoś to pisze na komputerze, potem drukuje (krzywo, do tego drukarka lekko rozmazuje:P) , skanuje i dopiero wysyła mailem.
I trwa to około półtora miesiąca. Półtora miesiąca na króciutką notkę. No ale trzeba to napisać, wydrukować... i tak dalej:D
Jeżeli w ZDiM potrzebuje tyle czasu na udzielenie odpowiedzi na piśmie (bo skoro dochodzi do publikacji prasowej, jakoś wolę mieć jak najwięcej w formie pisanej jako podkłądkę), to ośmielam się postawić tezę, że realizacja odśnieżania interwencyjnego powinna nastąpić już gdzieś pod koniec kwietnia :P
Co ciekawe zdarzało mi się wyduszać pisemne odpowiedzi od innych urzedów i zwykle tydzień, dwa, to był maksymalny czas oczekiwania.


Spóźnienie oczywiste. Przeprosin brak. Przyznanie się do winy - nie przewidziane. Wyjaśnienia mętne (i bałamutne). Perspektywy - niezmienne!
Ja raczej w takich sytuacjach preferuję rozmowę telefoniczną z urzędem (potem ewentualną autoryzację relacjonowanej wypowiedzi) z sygnalizowaną ewentualną gotowością do osobistego pojawienia się w danej instytucji w celu przeprowadzenia wywiadu z... kompetentnym (i właściwym oczywiście) urzędnikiem.
Pozdrawiam Cię, Freelancer :)
...po szarpaniu się, jakiego doświadczyłem między innymi pracując jako biurwa w firmie budowlanej, wolę mieć, ile się da, w formie słowa pisanego. Jeżeli dzwonie, to zapytać grzecznie, kiedy dostanę odpowiedź na przesłane zapytanie.
Co ciekawe, na przykład Wydział Gospodarki Komunalnej zachowuje się zupełnie inaczej (a przynajmniej zachowywał się, gdy ostatnio z nim się kontaktowałem); z tamtąd potrafią nawet przesłać ładne podziękowania za (cytat z pamięci) "zwrócenie im uwagi na zaistniały problem":).
w stwierdzeniu "pracując jako biurwa " (rozumiem chciałeś być dowcipny) jest tyle pogardy do kobiet pracujących naszych matek, żon i córek w urzędach i biurach, że strasznie się zawiodłam na tobie panie freelancer.
I obojętnie jak przykre miałeś doświadczenie z urzędami to jesteś winien przeprosiny tym paniom.
chyba ktoś ma rozdwojenie jaźni :) cytat:
"strasznie się zawiodłam na tobie"
a podpis "zbulwersowany" Ale to chyba jasne. Przecież trolle nie mają określonej płci...
nie ma płci, ale jeśli pisze rzeczowo to mało ważny szczegół a tutaj okazał się nie fair zalogowany znany użytkownik portalu, który rzeczywiście sie nie popisał. Czy to wpadka?, ciekawe jak się zachowa?czy się walnie w piersi albo ...posypie głowę popiołem wszak wczoraj był Popielec.
Też zauważyłem, że WGK jest OK. Z moich doświadczeń medialnych muszę jeszcze dodać, iż bardzo często urzędnik po słownym wyjaśnieniu sam jeszcze proponuje przesłanie mi przez siebie wiadomości elektronicznej. A na to ja skwapliwie przystaję. A rozmowa telefoniczna, z kolei, wyzwala bliższe kontakty międzyludzkie... Ale przecież każdy (z dopuszczalnych prawem) sposób jest dobry do uzyskania rzeczowej informacji...
A anonimami "zmiennopłciowymi" proszę się nie przejmować. Większość z piszących odczuwa na swych tekstach oddech właśnie takich obrzydliwych dewiantów...:)
no tak. Straszna wpadka! Może za karę niech sobie Freelancer odetnie internet razem z prawą ręką? O co chodzi? O słowo "biurwa"? A czy ono jest obraźliwe? Czy to wulgaryzm? To, że ktoś ma niezdrowe skojarzenia - bardzo mi przykro. Mnie bulwersuje takie bezpodstawne domaganie się wielkich przeprosin i kajania. Ludzie wyluzujcie trochę. Więcej dystansu do siebie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie niezadowolony. Gdyby tak chcieć wszystkich przepraszać, to po co mówić i pisać? Ale milczenie też może być obraźliwe.
http://www.sjp.pl/biurwa
http://pl.wiktionary.org/wiki/biurwa
nikt sie nie bulwersuje ale grzeczność wymaga elegancji ze strony dżentelmena
a jak nazwać złego urzędnika mężczyznę zza biurka? czy też podobnie czy może mężczyzn to nie dotyczy tylko kobiety tak się obraża?