Panie Leszku, po naszym mieście jeździ komunikacja prywatna, która ma konduktorów i bilety tańsze o bodajże 40 groszy. Więc jakoś się da. Ale podobno w lubelskim MPK w dział informatyczny składa się z:
- 2 informatyków;
- kierownika działu;
- zastępcy kierownika działu.
Na wypadek gdyby coś było niejasne 4 osoby (a nie informatycy pełniący jednocześnie stanowisko kierownika).
Ktoś za takie ekscesy musi zapłacić.
Wiadomo: "Pan płaci, Pani płaci, społeczeństwo płaci".
komentowany materiał »
po wielu latach "automatycznego" kupowania biletów w pojazdach komunikacji miejskiej, w wielu miastach u naszych wschodnich sąsiadów znów wprowadzono konduktorów. Chodzą oni (przeważnie - one) po autobusach, tramwajach i trolejbusach i pobierają opłatę od każdego wsiadającego pasażera, sprawdzają jego uprawnienia do bezpłatnego przejazdu. I wszystkim się to jakoś opłaca... A bilet jednorazowy (bez limitu czasowego) w przeliczeniu na złotówki - kosztuje tam ok. 30-40 gr. Tanio, prawda ? komentowany materiał »
Ale tak było - pamietam. komentowany materiał »
1 strona